Odłóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Ba 5, 1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aktualności

Najlepiej zaprawdę Bogu służyć

Refleksja ma to do siebie, że pozwala podzielić się tym co przeżywam. Jest to pewien wysiłek, a słowa nie przychodzą łatwo. Dlatego zanim zaczniesz czytać, zatrzymaj się na chwilę. Zanim przeczytasz moją refleksję, zapraszam Cię do wsłuchania się w bardzo wymowne słowa utworu pieśni zadusznej, który sam w sobie może być tekstem do codziennej medytacji i modlitwą na czas listopadowej zadumy i również na ten związany z pożegnaniem śp o. Krzysztofa Janasa, franciszkanina z naszej prowincji krakowskiej. Nie zamierzam oceniać życiorysu śp. o. Krzysztofa. Jakim był człowiekiem najlepiej wiedzą jego współbracia, rodzina i najbliżsi. Służył innym najlepiej jak potrafił.

 

Tekst pieśni zadusznej pochodzi z liturgia.pl i w całości można go odsłuchać w niżej podanym linku.

 

https://youtu.be/EsUpVaupT8o

 

Cokolwiek w świecie jest, wszystko marność,

Choćby mnie królewska doszła godność,

Wszystko zginie, świat przeminie,

Króla i Cesarza śmierć nie minie.

Nie masz już sławnego Cycerona,

Nie masz Absaloma i Samsona;

Ich to sława przykład dawa,

że wszystko na świecie śmierci strawa.

 

Tekst tej pieśni jest bogatym źródłem przekazu nad którym można siedzieć bardzo długo. Ale spróbuję przedstawić to, z czym osobiście się zderzyłam. Dodatkowo mam w zwyczaju, że zanim kogokolwiek zacznę nakłaniać do refleksji, to od siebie najpierw zaczynam. I zawsze mam nadzieję, że to słowo komuś się przyda, wskaże kierunek.

 

Tak, ta nagłą i nie pierwsza śmierć kogoś, kogo znałam zaskoczyła. Szkoda mi każdego rodzaju odejścia. Tym bardziej takiego, nagłego. Każdemu odejściu warto jednak przyjrzeć się, a to konkretne wręcz nakazuje zwrócić uwagę na jakość własnego życia, które Siostra Śmierć również szybko może podsumować i na pewno nie będzie pytać o zgodę.

 

Ktoś powie: Takie wydarzenia uczą nas by być zawsze gotowym na spotkanie z Panem.

 

A ktoś inny: Zakonnicy odchodzą po cichu. Nawet nie będziesz wiedziała, kiedy umrę.

 

Takie słowa usłyszałam pewnego razu, rozmawiając z przyjacielem franciszkaninem.

 

Tak, świeccy i zakonnicy próbują budować przyjaźnie, które są wyzwaniem ale są możliwe. Są to relacje wymagające, często niezrozumiałe przez innych ale bardzo potrzebne. Dlatego też będąc dla siebie wzajemnie wsparciem, wiadomo kiedy ktoś takiegoż wsparcia potrzebuje, w chorobie, w radościach i smutkach.

 

Wiele osób przenosi nas na noszach modlitwy nad przepaściami życia. Może na noszach Twojej modlitwy ktoś znów odzyska wiarę, ktoś doświadczy cudu. Również na takim wsparciu modlitewnym opierają się więzi. Często ktoś nawet nie wie jak mocne posiada zaplecze.

 

Na swojej drodze spotykamy różnych ludzi, w tym księży oddanych  wartościom i tych nienadających się.  A relacje z tymi konkretnymi osobami są nam dane na jakiś czas, i od nas samych zależy, czy będzie to czas określony czy nieokreślony.

 

Niewątpliwie śp. o. Krzysztof również miał obok siebie znajomych i przyjaciół, na których mógł polegać. I niewątpliwie tak samo o. Krzysztof jak i każdy z nas zapisał się w czyjejś historii jako dobre lub jako złe wspomnienie. A to dlatego, że my, ludzie tacy jesteśmy. Nieidealni.

 

Bardzo trafnie powiedział św Franciszek z Asyżu zwracając się do człowieka, czyli do każdego z nas bez wyjątku: Stąd nie weźmiesz tego, co masz. Weźmiesz tylko to, co sam komuś dałeś. Nie ważne są twoje osiągnięcia, tytuły. Ważne jak za życia traktowałeś drugiego człowieka.

 

Bym miał mądrość króla Salomona,

Bym też był tak piękny jak Helena,

Piękność owa, mądra głowa

Od śmierci żadnego nie zachowa.

Choćbym się w cielesnej kochał krasie,

I ona się w szpetność zmieni w czasie;

Ach! niestała piękność ciała

Wczoraj się świeciła, dziś spróchniała.

 

Dlatego trzeba być gotowym na odejście z tego świata. Nikt nie zna dnia i godziny, kiedy nasza dusza opuści ciało. Trzeba dbać o kondycję duchową i cielesną, bo w zdrowym ciele zdrowy duch. Ale równie ważnym i tutaj zaryzykuję, że może nawet ważniejszym aspektem jest pamiętać, aby zawczasu przepraszać i na czas wybaczać, bo potem, kiedy ktoś umiera zostaje coś, czego nie da się nazwać. Mówię ogólnie o nas ludziach. A my żyjemy szybko, relacje budujemy płytkie, tak jakbyśmy mieli daną gwarancję na życie bez kresu. I dziwimy się, zauważając, że co raz częściej wszystko staje się, jak ktoś raczył zauważyć jednorazowe, od rajstop po miłość. Nie naprawiamy. Z wygody. Odrzucamy kiedy się psuje. Również z wygody. Wymieniamy na nowe nie tylko rzeczy, ludzi także.

 

Zmieni się cielesna, śliczna barwa,

Będzie z niéj plugawa śmierci larwa,

A z pięknego nic brzydszego

Nie masz nad człowieka umarłego.

Ten, co cię za życia umiłował,

Ręce twoje mile, twarz całował,

Już z daleka nos zatyka,

Twarz, oczy odwraca, precz ucieka.

                                           Maria Ostapińska

 

Dopóki masz jeszcze czas człowieku: Zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Mt 5,21-48

 

Zanim masz jeszcze czas człowieku, nie czekaj, aż ktoś cię przeprosi, nie uciekaj kiedy ktoś prosi o rozmowę, daj szansę, napraw. Zamiast odwracać się od bliźniego, wyciągnij rękę w geście przywitania się. Tak długo się nie widzieliście. Nie stygmatyzuj. Zapomnij urazy. Spróbuj.

 

Bym nad wszystkich ludzi był bogaty,

Drogie z srebra, złota nosił szaty,

Ze wszystkiego kosztownego

Śmierć mnie ogołoci mizernego.

 

Za późno przychodzi mądrość, że bogaty człowiek to nie ten, co posiada majątek, a ten, co kocha bliźniego jak siebie samego. Bogactwem jest drugi człowiek.

 

Najlepiej, zaprawdę, Bogu służyć,

Chcąc w niebie stałego dobra użyć; Niesłychane, nieprzebrane

W niebiesiech radości zgotowane.

 

Czy za służbę będzie nagroda? Nie, jeśli jej oczekujesz. Służyć, to bezinteresownie dawać komuś siebie w darze. Dla kogo jestem darem?

 

Już ci dziękuję małżonko moja,

Jezus niech będzie pociecha twoja,

Za posługi, i usługi,

Któreś mi czyniła przez czas długi.

I was, me dziatki, Bogu oddaję,

Na zawsze się z wami tu rozstaję, Pomagajcie modlitwami

Oraz przy Mszy świętéj błaganiami.

 

Świętą i zbawienną rzeczą jest modlić się za umarłych, aby od grzechów swoich byli uwolnieni. - z 2 Księgi Machabejskiej 12, 45

 

Za tych, o których pamiętam.

 

Za tych, o których nie pamiętam.

 

Za tych, o których nikt nie pamięta.

 

I za siebie ofiaruję Tobie, Dobry Boże tę modlitwę.

 

Bo słońce wstaje nad wszystkimi, nad dobrymi i nad złymi. A osąd zostawiam bardziej sprawiedliwemu ode mnie. On dobrze wie kiedy i kogo do siebie zawołać.

 

Polecam Ci, Jezu, duszę moją,

Racz przyjąć pokorną prośbę moją,

By Cię chwalić, wiecznie sławić, Proszę Cię, Jezu mój, racz mnie zbawić.

Amen.

 

Inspiracją do napisania refleksji była Pieśń zaduszna, fragment której został zaśpiewany na Mszy żałobnej, odprawionej za duszę śp. o. Krzysztofa Janasa, 29 października 2021r w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach.

 

Na zdjęciu grobowiec o.o. franciszkanów w Jaśle, gdzie zostanie złożone ciało śp. o. Krzysztofa Janasa

 

Maria Ostapińska, Jasło, 03.11.2021

Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Kontakt

ul. Szopena 1, 38-200 Jasło
Tel.:: 13 44 63 491
Email: jaslo@franciszkanie.pl

Franciszkanie opoka tvj wiara diecezja